niedziela, stycznia 18, 2015



Dzisiaj,18 stycznia, w rocznicę śmierci R. Kiplinga  (a także jego ślubu) - studium 
znakomitego francuskiego anglisty André Chevrillona (na zdjęciu) 

Ukazuje ono tę stronę twórczości Kiplinga (przed napisaniem "Ksiąg dżungli"), która jest w Polsce mało znana.


Rudyard Kipling, 1899

Najważniejszym wypadkiem w historyi literatury angielskiej z ostatniego dziesięciolecia było pojawienie się Rudyarda Kiplinga. Gdy większość poetów i pisarzy szukała natchnienia w sztuce symbolicznej, we wskrzeszeniu form przebrzmiałych, celtyckich, średniowiecznych , prerafaelicznych, dając dowody wielkiej erudycyi i zręczności, naraz rozległ się głos śmiały i brutalny tego młodzieńca, zadziwiający swym akcentem rozkazującym, polotem natężonego życia, rozmiarami osobistego doświadczenia i biegłością w rzemiośle pisarskiem.

Kipling urodził się w Bombaju 15 grudnia (sic!) 1865 r. Dzieciństwo spędził w Anglii, gdzie otrzymał pierwsze ukształcenie, nie chciał jednak wstąpić do uniwersytetu i w 17 roku życia powrócił do Indyj. Osiadłszy w Lahorze, zaczął pisywać pierwsze swe nowele, które zebrał następnie pod wspólnym tytułem: "Plain Tales of (sic!) the Hills". Było to w r. 1888. W ciągu następnych trzech lat wydał jeszcze zbiory: "The Story of the Gadsbys" i "In Black and White". Począwszy od r. 1886 w Anglii zaczęto zwracać baczną uwagę na młodego pisarza, który udał się, dla rozszerzenia zakresu swych spostrzeżeń, w podróż do Chin, Birmanii (sic!) i Ameryki. W r. 1890 osiadł w Londynie i wydał nową książkę p. t. "The Light that Failed". W dwa lata potem ożenił się i wraz z żoną objechał Japonię, Afrykę i Australię. Zwiedziwszy w ten sposób wszystkie części globu ziemskiego, przebywa ostatecznie bądź w Londynie, bądź też w Stanach Zjednoczonych.
Ten pisarz, posiada rysy charakterystyczne prawdziwego Anglika, jest z ukształcenia czystym kosmopolitą. Takie są dane, które krytyka posiada dla określenia środowiska, gdzie Kipling się rozwijał. Co się tyczy wpływów dziedzicznych, młody pisarz sam wyznaje, iż zapożyczył znaczną część tematów do opowiadań od ojca swego, dyrektora muzeum w Lahorze, człowieka o zadziwiającej imaginacyi. Dodajmy także, iż Kipling jest siostrzeńcem Burne-Jonesa. Ale ten chorobliwy malarz-marzyciel był naturą krańcowo sprzeczną z brutalnym temperamentem naszego zdobywcy.
Gdy taki Loti, marzyciel, szukał w rozległych podróżach po świecie tylko pokarmu dla swej biernej melancholii, gonił za dreszczem rozkoszy i śmierci wobec sił wiekuistych natury, Kipling obiegał kulę ziemską z temperamentem człowieka czynu, który upatruje w tych siłach tylko przeszkody do złamania i bodźce do wyćwiczenia swej woli, osobowości i dumy. W Indyach towarzyszył wojsku angielskiemu w walkach z pogranicznymi koczownikami. Spał pod namiotem prostych żołnierzy, których kochał za ich instynkty pierwotne i wojownicze. Był obecnym przy mordach i pożogach, któremi wycieczki ich zwykle się kończyły. Odwiedzał braminów, bojaźliwych i potulnych, dlatego godnych pogardy, pomimo wysokiej ich kultury, wobec stanowczości i energii rasy zdobywczej. Po miastach ludnych przysłuchiwał się opowiadaniom klasycznych i wielomównych bajarzy. Widział słynne głody indyjskie, zaściełające ziemię armiami szkieletów i milczące pomory, sprawiane przez cholerę. Przyjmował udział w pielgrzymkach, które zbierają pół miliona ludzi koło świętego grobowca. Widział olbrzymie tłumy azyatyckie, brunatne i gładkie, rozmnażające się jak robaki, po każdym urodzaju i wymierające przy każdej dżumie. Życie ludzkie wydało mu się rzeczą nieważną i drobnej ceny. Spoglądał na tyle religij i etyk najrozmaitszych, iż wiara i moralność stały się dlań rzeczami drugorzędnemi. Poglądy tego młodzieńca na życie i człowieka stały się wcześnie nader cynicznymi - ku zgorszeniu szanownych czytelników angielskich. Życie ma w oczach Kiplinga charakter walki krwawej, w której nawet miłość jest okrutną i brutalną. Ta tragiczna wizya towarzyszy mu równie śród brudnych zaułków Londynu, jak i śród zapomnianych, umarłych miast Indyj, gdzie małpy i pawie igrają w cieniu pałaców marmurowych i na pomnikowych grobowcach cesarzów mongolskich.

Co głównie uderza w dziesięciu zbiorach jego nowel to ścisłość opowiadania. Po trzytomowych powieściach angielskich, które zwolna, pracowicie wysnuwają intrygę i charaktery, forma ta była objawieniem. Kipling w najwyższym stopniu posiada zdolność syntetyczną, która zbiera w jednym ognisku wszystkie szczegóły dla wywołania efektów gwałtownych i niespodzianych. Jest krótki, silny, skoncentrowany, nerwowy i okrutny. Ton posiada ironiczny, pełen wyższości i arogancji. Opowiada rzeczy okropne głosem spokojnym i zimnym. Wydaje się, iż wszystko widział, zrozumiał i przyjął. Pomaga mu w tem imponowaniu doświadczenie olbrzymie i bezpośrednie, zdobyte w zetknięciu z opisywanemi środowiskami. Zna w najdrobniejszych szczegółach zwyczaje i obyczaje osób przedstawionych, ich przesądy, ślady pozostawione na duszy i ciele przez klimat, otoczenie i rzemiosło, cały ich przebieg życiowy, język techniczny, dyalekt i gwarę. Z zamiłowaniem bada wszystkie typy ludzkie i w każdym odszukuje rysy charakterystyczne.

Bogactwem swych informacyj Kipling przypomina Balzaca, przypomina go także potężną swą wyobraźnią intuicyjną. Ona mu pozwala przenikać i odtwarzać życie w całem niesłychanem bogactwie jego objawów. Oznaki zwyczajne, których my nie spostrzegamy lub które wydają się nam blade, nieznaczne, rozrzucone, wiążą się w jego umyśle w jedną całość i pozwalają mu odbudowywać przedmioty w ich związku i rozwoju. To postępowanie umysłu jest u niego tak bystre i pewne siebie, iż Kipling sam uważa je za właściwość tajemniczą, nadnaturalną. Przedmioty opisywane panują nad nim, wdzierają się w jego duszę, nie dają mu spokoju. Jest to zwykła zdolność kombinacyj i syntezy, pod której tyranią wszystkie umysły twórcze się znajdują.

Z tego punktu widzenia charakterystycznemi są u Kiplinga genialne jego skróty, gdzie w jednym frazesie lub wyrazie nawet umie zawrzeć moc myśli, wrażeń i obrazów. Wyrazy jego są pełne treści i jakby gotowe każdej chwili do wybuchu. Na tem polega oryginalność stylu Kiplinga. Tak postępuje nietylko przy opisach świata zewnętrznego, ale i moralnego. Skupia życie i daje nam z niego tylko mocne wyciągi. Umie odnaleźć w niem główne linie psychologiczne. Jednym rysem umie zaznaczyć charakter swych bohaterów, środowisko, w którem się obracają, naturę ich umysłu i namiętności. Dla większej przejrzystości analizy chętnie wyprowadza człowieka z otoczenia spokoju i wygody, które cywilizacja stworzyła i stawia go wobec sił wiekuistych, jak śmierć i miłość. Ta ostatnia ma u Kiplinga charakter prosty, fatalny i okrutny. Kobieta jest dlań "jak Sfinks pełną doświadczenia i dwa razy bardziej tajemniczą odeń".

Literatury europejskie są stare i wyczerpane. Używają najrozmaitszych sposobów dla wstrząsania nerwów czytelnika. Francuz dopina tego celu wyrafinowaniem wrażeń i języka, Anglik znudzony odtwarza wyobraźnią potężne i okrutne wzruszenia pierwotnej walki o byt. Tak czynili Swift i Byron, którzy szukali ucieczki w krwawych marzeniach. Tak czyni Kipling, z zamiłowaniem przedstawiający mordy masowe - lubi malować ciało ludzkie torturowane, ćwiartowane. Na podobieństwo Swifta i Byrona chce w ten sposób drażnić, wyzywać opinię publiczną ucywilizowanej i moralizatorskiej Anglii. Czuć, iż drży cały radością na myśl o zgorszeniu, w jakie wprawia swych protestanckich i przyzwoitych współziomków. Cudzołóztwo przedstawia jako rzecz zwyczajną i przyjętą, a w miłości samej interesuje go głównie nienawiść. Jego kobiety igrają z mężczyznami jak pantery, naprzód leniwie, z nudów, a następnie, pobudzone, dla przyjemności zadawania ran i widoku krwi rozlanej. Mężczyźni nie są lepszymi w tej walce. Kipling nie szczędzi gorzkich szyderstw z ich próżności, złudzeń i egoizmu, który spieszy się zerwać związek wnet po zaspokojeniu chuci.

Takim jest pesymizm i cynizm Kiplinga, wytworzony w surowej szkole życia. Nieufność i pogarda ludzi znajduje się w podstawie wszystkiego, co napisał. Długi czas żył w nędzy i tylko dzięki niesłychanej energii wydobył się z niej. O charakterze tej walki pozwala nam wnosić szkic, zatytułowany: "Światło, które zagasło", noszący charakter autobiograficzny. Dwudziestoletni malarz włóczył się po Egipcie, zbierając szkice, które posyła do dzienników londyńskich. Zarobił w ten sposób trzydzieści f. st. Wróciwszy do Londynu bez grosza, w ciągu dwu miesięcy nie udaje się do dyrektora po odebranie tej sumy, która jest dlań majątkiem i żyje wyłącznie prawie kartoflami, jakkolwiek jest już słynny, aby tylko nie pokazać wytartem ubraniem swemu chlebodawcy, iż jest na jego łasce. Czuje bowiem, iż w interesie dyrektora jest, aby go utrzymać w ubóstwie i zależności. Używa niesłychanych wybiegów, aby tylko nie tknąć należnej mu sumki i nawet jej nie zażądać. Przeszedłszy przez taką szkołę życiową, nic dziwnego, iż Kipling stał się mizantropem.

Takimi są wszyscy jego inteligentni bohaterowie: energiczni, o potężnej woli, która się zwiera, by żyć wbrew uderzeniom losu. Często też ten wysiłek nazbyt wielki i długotrwały zużywa ich i rozstraja. Oto czemu na równi z Shakespearem, Dickensem i Poem Kipling jest mistrzem w przedstawianiu manii, obłędu, halucynacyi. Ucieka się przytem do efektów fantastycznych. Jest w nim coś z wizyonera. Pod jego spojrzeniem namiętnem i głębokiem rzeczywistość przybiera odcienie tajemnicze, natura nieożywiona i ludzie mają charakter widziadeł. Życie jego bohaterów miewa natężenie demoniczne, ich namiętności i czyny nacechowane są takim fatalizmem, iż znajdujemy się naraz wobec wizyi. Kipling przekracza często granice świata rzeczywistego. Wchodzi w krainę snów i marzeń, tworzy zmory pełne ułudy i okropności. W tych nierealnych krainach jest księciem, nieustępującym potęgą Edgarowi Poemu. I w ogóle, jeżeli nie ucieka przez brzydotą i brutalnością, nigdy nie jest banalnym - i tem się różni od realistów francuskich.

Wywarłszy całą swą złość na ludziach, Kipling chętnie przebywa ostatnimi czasy w wyobrażalnem królestwie zwierząt. Młode chłopię indyjskie Mowgli wpada do jaskini wilków, jest przez nie przyjęty i wychowany przez niedźwiedzia Baalo.(sic!) Studyuje zwyczaje zwierząt; wychodzi zwycięzko z przygód najrozmaitszych. W tem założeniu opowieści jest wiele sielanki - czyżby Kipling w ten sposób nie chciał wynagrodzić sobie mizantropii poprzednich swych opowiadań?
Bądź co bądź, zwierzęta Kiplinga są pełne życia, pozbawione antropomorfizmu, charakteryzującego zwykle takie utwory i świadczą o potężnej imginacyi autora. Nie są to zwykłe maski, służące dla przedstawienia komedyi ludzkiej, lecz próba poetyckiego przeniknięcia w życie i duszę zwierząt. "The Book of Jungle" (sic!) uważane jest za jedno z arcydzieł współczesnej literatury angielskiej.


Od siebie dodam, iż przy całej trafności zawartych tu tez na temat Kiplinga, niektóre z nich, jak te o braku współczucia, o cynizmie, o drugorzędności wiary i moralności u Kiplinga są nie tylko chybione, ale w najwyższym stopniu krzywdzące i w tym względzie raczej nie przynoszą chluby autorowi powyższego studium ( choćby w późniejszych latach miał zostać członkiem L'Académie française) - Areop.