sobota, grudnia 02, 2017

Rudyard Kipling odpowiada feministkom


Tytuł niniejszej notki jest nieco przewrotny i może wzbudzić pewien "dysonans poznawczy" u feministek tudzież u miłośników pisarza.
Komu jak komu, ale feministkom, kto jak kto, ale Kipling - ikona konserwatyzmu- odpowiadać
wszak nie może... Zwłaszcza, dodajmy, tym spośród nich, które znają jego twórczość powierzchownie...

Atoli zdarzyło się, że Kipling odpowiedział raz feministkom, osobiście i w sobie właściwym stylu.
Donosiła prasa polska w roku 1925;




"Przed niedawnym czasem kilka emancypantek angielskich zwróciło się do głośnego pisarza Rudyarda Kiplinga z prośbą,aby zechciał wypowiedzieć swoją opinię co do tego,jaka powinna być, jego zdaniem, kobieta normalna.
Kipling w dowcipny sposób przedstawił pozytywne i negatywne granice właściwości normalnej kobiety. Powiedział on:
Są trzy rzeczy,które mojem zdaniem kobieta powinna unikać. Kobieta powinna być podobna do ślimaka,który rzadko swój dom opuszcza,ale z drugiej strony nie powinna ona jak ślimak dźwigać całego swego dobytku na własnych plecach.
Kobieta powinna brać przykład z echa,które wówczas tylko mówi, kiedy jest pytanie. Natomiast kobieta nie powinna być podobna do echa w tem,iżby miała mieć zawsze ostatnie słowo.
Kobieta wreszcie w swojem działaniu i postępowaniu powinna objawiać regularność i dokładność zegara wieżowego,ale nie powinna być podobną do tegoż zegara przez nieustanne obwieszczanie całemu miastu o swoich cnotach"

Od siebie dodajmy, że o żonie swej, Amerykance, której opiekę i troskę o ich dzienne sprawy cenił, mawiał Kipling, że nie mógłby od niej uciec, bo to ona (jak zawsze) musiałaby wybrać pociąg i kupić bilet...[Ar.]