Wireless, polskie tłumaczenie "Telegraf bez drutu" to kolejne, nieznane u nas (chociaż swego czasu przetłumaczone) niezwykłe opowiadanie Kiplinga, będące "odpowiedzią" poety na postęp technologiczny w jego czasach.
Rzecz dzieje się w mroźną, zimową noc w aptece w pewnym nadmorskim miasteczku w Anglii (Opowiadanie pochodzi z 1902 r.) Narrator (alter ego Kiplinga) odwiedza swojego znajomego, pana Cashella, który na zapleczu apteki, na domowej roboty aparacie Marconiego eksperymentuje z bezprzewodową radiotelegrafią. Próbuje nawiązać kontakt z inną stacją oddaloną o kilkanaście kilometrów. Iskry przeskakujące na nadajniku i trzaski w słuchawkach tworzą aurę tajemnicy i „magii”.
Rzecz dzieje się w mroźną, zimową noc w aptece w pewnym nadmorskim miasteczku w Anglii (Opowiadanie pochodzi z 1902 r.) Narrator (alter ego Kiplinga) odwiedza swojego znajomego, pana Cashella, który na zapleczu apteki, na domowej roboty aparacie Marconiego eksperymentuje z bezprzewodową radiotelegrafią. Próbuje nawiązać kontakt z inną stacją oddaloną o kilkanaście kilometrów. Iskry przeskakujące na nadajniku i trzaski w słuchawkach tworzą aurę tajemnicy i „magii”.
Narrator obserwuje, jak Shaynor „odbiera” z eteru genialne metafory, męcząc się nad doborem słów dokładnie tak, jak robił to Keats całe dekady wcześniej.
Eksperyment radiowy Cashella kończy się sukcesem – udaje mu się odebrać sygnał ze stacji odbiorczej.
W tym samym momencie „trans” Shaynora przerywa się. Chłopak wraca do swojej zwyczajnej, chorowitej egzystencji, zupełnie nieświadomy, że przez chwilę jego umysł nadawał na tej samej fali, co jeden z największych poetów w historii.
Klasyczne, wielowarstwowe opowiadanie Kiplinga – na pozór o radiu i nauce, a tak naprawdę o tajemnicy twórczości i ludzkiej duszy
Można (i raczej należy) odczytywać je jako humanistyczną odpowiedź autora na postęp technologiczny – entuzjastyczną, ale nie naiwną. Kipling, fascynujący się nowinkami (zwłaszcza tymi o znaczeniu dla Imperium i komunikacji), nie gloryfikuje maszyny samej w sobie, lecz pokazuje, jak technologia "rezonuje" z odwiecznymi, bardzo ludzkimi siłami, uczuciami.
To jedno z najsubtelniejszych opowiadań Kiplinga. Narrator jest, owszem, zafascynowany technologią, ale też głęboko poruszony losem chorego. To typowo kiplingowskie – szacunek dla kompetencji (elektryka, naukowca) połączony z ciepłem wobec zwykłego człowieka.
Opracował K. Rafalski (na podstawie streszczenia AI)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz